Czym jest IPO? Jak zapisać się na giełdowy debiut spółki?

czym jest ipo

Akcje możemy kupować na rynku pierwotnym i rynku wtórnym. Aby nabyć papiery przed oficjalnym debiutem spółki, musimy wziąć udział w IPO. Jak przebiega pierwsza oferta publiczna? Jak zapisać się na IPO? Na co uważać? I czy to w ogóle ma sens z finansowego punktu widzenia?

Jako inwestorzy indywidualni, posiadający konto maklerskie, mamy pełne prawo do handlu na polskiej czy światowych giełdach. Jest to jednak obrót papierami wartościowymi spółek, które już dawno zadebiutowały na rynku i na wycenę ich walorów wpływa tradycyjne przeciąganie liny pomiędzy popytem a podażą.

Inną formą inwestowania jest nabycie akcji jeszcze przed ich pierwszym dniem notowań giełdowych. Choć taki pomysł może wydać się na pierwszy rzut oka sposobem na ogranie innych uczestników rynku kapitałowego – szczególnie, gdy przywołuje się historyczne debiuty, które dały zarobić nawet 1000% – nie jest to opcja na pewny zysk. O blaskach i cieniach inwestowania w IPO opowiemy w dzisiejszym tekście. Na samym początku jednak wytłumaczmy, czym jest IPO, jak przebiega i po co właściwie spółki decydują się na debiuty giełdowe.

Co to jest IPO?

IPO to skrót od angielskiego określenia „Initial Public Offering”, czyli „pierwsza publiczna oferta”. Jest to pierwsze publiczne zaoferowanie nabycia papierów wartościowych określonej spółki szerokiemu gronu inwestorów. Później, w dniu debiutu spółki na giełdzie, te akcje nabyte w ramach IPO służą już do zwykłego rynkowego obrotu. Inwestor, który nabył papiery przed debiutem, może sprzedać je już w pierwszy dzień notowań lub trzymać je na koncie wiele lat w ramach długoterminowych inwestycji.

A jak to wygląda z perspektywy debiutującej firmy? Spółka posiada akcje, które chce spieniężyć lub planuje wyemitować nowe papiery wartościowe, aby zebrać środki na dalszy rozwój. Pierwszym rozwiązaniem może być prywatna sprzedaż udziałów, np. innej firmie. Drugą opcją jest oferta publiczna, czyli otworzenie na sprzedaż udziałów wielu akcjonariuszom. Firmy decydując się na debiut giełdowy, liczą, że osiągną w ten sposób większy zysk niż w przypadku prywatnych transakcji typu venture capital.

Aby jednak uzyskać środki z pierwszej oferty publicznej i zadebiutować na giełdzie, spółka musi przejść przez długi i żmudny proces. Jego najważniejszym etapem jest przygotowanie prospektu emisyjnego, który musi zaakceptować KNF. Nie mniej ważne są także: wybranie pośrednika, który pomoże wejść na giełdę spółce oraz negocjacje z dużymi instytucjami finansowymi, które mogą być chętne na zakup akcji w ramach IPO.

IPO kierowane są głównie do inwestorów instytucjonalnych (czyli zwykle funduszy inwestycyjnych). Pula dla inwestorów indywidualnych jest zazwyczaj mocno ograniczona.

Pierwsza oferta publiczna – w jaki sposób spółki wchodzą na giełdę?

Prześledźmy teraz w punktach, jak wygląda z perspektywy spółki droga do debiutu giełdowego.

  1. Gdy zarząd spółki podejmie decyzję o debiucie giełdowym, na samym początku musi się do tego przygotować pod kątem prawnym. Jeśli spółka nie jest spółką akcyjną, dokonuje w tym celu stosownego przekształcenia.
  2. IPO będzie możliwe tylko wtedy, gdy zgodzą się na to większościowi akcjonariusze spółki. W tej sprawie organizowane jest walne zgromadzenie aktualnych udziałowców firmy.
  3. Gdy akcjonariusze będą zgodni w kwestii debiutu giełdowego, kolejnym krokiem jest analiza kondycji spółki. Pod kątem finansowym, prawnym oraz podatkowym. Taka szczegółowa ocena przedsiębiorstwa nosi nazwę due diligence i najczęściej jest zamawiana u zewnętrznego podmiotu – w ramach bardziej obiektywnego spojrzenia na spółkę.
  4. Gdy due diligence wykaże, że firma ma solidne podstawy, przychodzi czas na wybranie pośrednika, który pomoże zadebiutować spółce na giełdzie. Takimi pośrednikami są najczęściej domy maklerskie lub banki inwestycyjne.
  5. Pośrednik pomaga spółce w stworzeniu najważniejszego dokumentu w ramach IPO. Mowa o prospekcie emisyjnym, w którym zostaną zawarte wszystkie dane finansowe na temat spółki. Muszą znaleźć się w nim także takie elementy jak: dogłębny opis działalności spółki i jej historii, czynniki ryzyka, plany i strategie rozwojowe. Spółka musi się przyznać również do tego, co chce zrobić z pozyskanymi od inwestorów środkami.
  6. Teraz przychodzi czas na analizę prospektu emisyjnego przez Komisję Nadzoru Finansowego. Ten regulator zwykle wydaje decyzję o poprawności lub nie tego dokumentu w ciągu kilku miesięcy. Jeśli decyzja jest pozytywna – prospekt będzie ważny przez 12 miesięcy i w tym czasie spółka może zadebiutować na giełdzie. Jeśli KNF uzna, że prospekt jest wadliwy i wprowadza inwestorów w błąd, może zostać odrzucony lub odesłany do poprawki.
  7. Kolejny wniosek musi być złożony do Krajowego Depozytu Papierów Wartościowych, aby zarejestrować akcje, które spółka zaoferuje w ramach IPO.
  8. Gdy KNF i KDPW wydadzą odpowiednie zgody, spółka może rozpocząć spotkania z inwestorami instytucjonalnymi, aby zainteresować je swoją ofertą akcyjną. Do gry wchodzi tutaj także marketing, spotkania z mediami czy prezentacje oferty na imprezach branżowych.
  9. Pośrednik, który pomaga firmie zadebiutować na giełdzie, zaczyna zbierać zapisy na akcje od inwestorów instytucjonalnych. Na podstawie zainteresowania i sprawdzenia popytu ustalana jest cena za jedną akcję, jaka zostanie zaproponowana podczas IPO.
  10. Teraz przychodzi czas dla inwestorów indywidualnych, którym przypada zwykle około 10-20% akcji. Mają oni zazwyczaj 2 tygodnie, aby zapisać się u swojego brokera na akcje w ramach IPO.
  11. Po skończeniu rundy ofertowej dla inwestorów indywidualnych, akcje zostają przyznane i pojawiają się na kontach maklerskich osób, które wzięły udział w IPO.
  12. Na sam koniec spółka składa wniosek do GPW o dopuszczenie akcji do obrotu. Po pozytywnej decyzji zarząd warszawskiej giełdy ustala dzień debiutu spółki.
  13. Podczas dnia debiutu spółki dochodzi od pierwszych notowań jej papierów wartościowych. Inwestor może od razu sprzedać przyznane mu podczas IPO akcje – najlepiej z zyskiem!

Niektóre spółki, chcąc uniknąć trudnego procesu wejścia na GPW, decydują się na crowdfunding lub na juniorski parkiet, czyli NewConnect. Są to zdecydowanie prostsze rozwiązania, obarczone mniejszą liczbą formalności do spełnienia.

Jak zapisać się na IPO?

Aby zapisać się na IPO jako inwestor indywidualny, niezbędne będzie posiadanie konta maklerskiego. Brokerzy najczęściej sami informują nas o planowanych debiutach i terminach, w których możemy zapisać się na zakup akcji z rynku pierwotnego.

Jeśli się na to zdecydujemy, będziemy musieli określić liczbę papierów wartościowych, które chcemy nabyć w ramach IPO. Broker w naszym imieniu prześle stosowną dyspozycję kupna do instytucji, która odpowiada za wprowadzenie akcji debiutującej spółki na rynek.

Oczywiście stanie się tak tylko wtedy, gdy na naszym koncie maklerskim będziemy mieli odpowiednią sumę środków. Po wysyłaniu oferty, pieniądze zostaną zablokowane na rachunku do czasu realizacji transakcji. Gdy do niej dojdzie, nasze środki zostaną zamienione na akcje, którymi będziemy mogli swobodnie handlować już w pierwszym dniu notowań spółki na GPW (Giełdzie Papierów Wartościowych).

jak inwestowac w ipo

IPO – redukcja zapisów

Możemy się jednak potężnie zdziwić, gdy na naszym koncie pojawi się mniejsza liczba akcji niż ta, którą chcieliśmy zakupić. Jak to możliwe? Wynika to po pierwsze z niewielkiego procenta papierów wartościowych, które są przeznaczone dla inwestorów indywidualnych przy ofercie publicznej. Zwykle 90% to pula dla inwestorów instytucjonalnych, a zaledwie 10% przypada „szarym Kowalskim”. Bywa jednak jeszcze gorzej – przy debiucie Pepco tylko 3% akcji zostało przeznaczonych dla inwestorów indywidualnych.

Akcji do podziału jest więc niewiele, a zainteresowanie przy „gorących spółkach” bywa olbrzymie. Popyt na akcje z rynku pierwotnego może więc wielokrotnie przekroczyć niewielką podaż. Dlatego dochodzi czasem do redukcji zapisów w wysokości nawet 97%! Jak to rozumieć? Jeśli zapisaliśmy się na 200 akcji, to przy redukcji na poziomie 50%, otrzymamy zaledwie 100 akcji. Jeśli redukcja wyniesie 90%, na naszym koncie pojawi się tylko 20 akcji. Pamiętajmy jednak o tym, że niewykorzystane z powodu redukcji środki wrócą na nasze konto.

Przyjrzyjmy się poziomom redukcji na wybranych spółkach, które debiutowały w ostatnich latach na GPW. Czym atrakcyjniejsza spółka, z tym większym zainteresowaniem inwestorów spotyka się jej debiut. A to wpływa na wysoki poziom redukcji zapisów.

Nazwa debiutującej spółkiPoziom redukcji zapisów inwestorów indywidualnych
Allegro84,85%
Pepco87,99%
Shoper92,49%
Huuuge Games96,60%
STS87,20%
Poltreg24,20%

Nie wszystkie debiuty giełdowe na GPW wiążą się z potężnymi redukcjami zapisów. W ostatnich latach mamy do czynienia po prostu z modą na inwestowanie w IPO. W latach 2010-2019 redukcje wynosiły zwykle około 30%.

O czym warto pamiętać, zapisując się na IPO?

Omówmy jeszcze kilka kwestii, które wiążą się zapisami na pierwszą ofertę publiczną.

  • IPO może odbyć się bez możliwości zakupu akcji przez inwestorów indywidualnych. W takim przypadku nie jest przygotowywany nawet prospekt emisyjny, a wszystkie transakcje rozgrywają się pomiędzy pośrednikiem, który pomaga spieniężyć akcje danej spółki a inwestorami instytucjonalnymi.
  • Jeśli oferta jest przeznaczona dla drobnych inwestorów, nie jest powiedziane, że u każdego brokera kupimy akcje w ramach IPO. W niektórych przypadkach tylko kilka domów maklerskich oferuje możliwość wzięcia udziału w debiucie. Jeśli więc akurat nasz broker do nich nie należy, jedyną opcją na zakup „debiutanckich papierów” jest założenie konta w innej firmie.
  • Zapisy na IPO dla inwestorów indywidualnych trwają zwykle 2 tygodnie. Ten okres może być jednak skrócony z powodu nadzwyczajnego zainteresowania kupujących lub wydłużony, jeśli nie ma zbyt dużego popytu.

Czy inwestowanie w debiuty giełdowe się opłaca?

Dochodzimy teraz do najciekawszego fragmentu, czyli odpowiedzi na pytanie, czy da się na tym zarobić? Krótka odpowiedź brzmi: to zależy. Na papierach wartościowych debiutującej spółki możemy osiągnąć spory zysk, ale także stracić. Podajmy jednak twarde dane, aby nie musieć topić się w niesprawdzonych abstrakcjach.

  • W 2021 roku na amerykańskiej giełdzie NASDAQ wycena 69% debiutujących spółek urosła w pierwszym dniu notowań. 31% z nich nie miało takiego szczęścia i nie pozwoliło zarobić inwestorom, którzy wzięli udział w IPO. 1
  • Na NYSE i NASDAQ doszło w 2021 roku do 311 debiutów. Zwrot z inwestycji (dla inwestorów, którzy kupili akcje w ramach IPO) w pierwszy dzień notowań wyniósł statystycznie aż 32,1%. W latach 1980-2021 IPO przyniosły średnio 18,9% zysku. 2

Jak więc widzimy, na amerykańskiej giełdzie statystycznie IPO to sposób na całkiem niezły zarobek. Jeśli będziemy inwestować we wszystkie debiutujące spółki (co wydaje się technicznie niemożliwe…), czeka na nas ciekawa stopa zwrotu. Realnie mamy jednak szansę na wybranie kilku debiutów i niestety możemy trafić na akurat taki, który nie da nam zarobić.

A jak wygląda sytuacja na GPW? Rzućmy okiem na popularne debiuty z ostatnich lat i stopy zwrotu po wejściu do zorganizowanego systemu obrotu, czyli po pierwszym dniu notowań.

Nazwa spółkiCena przy IPOCena zamknięcia w pierwszym dniu notowańStopa zwrotuAktualna cena (30.03.2022)Stopa zwrotu
Allegro43 zł70 zł63%36,5 zł-15%
STS23 zł23,70 zł3%17,20 zł-25%
Pepco40 zł45 zł12,5%46 zł+15%
Huuuge Games50 zł49,5 zł-1%18,84 zł-62%
Dino Polska33,50 zł37,50 zł12%345,50 zł+931%

Skuteczność inwestycji w IPO na GPW zależy więc od obranej strategii. Czasem sprzedaż akcji w pierwszych dniach może być fantastycznym pomysłem (przykład Allegro), a czasem może to być nasza kompletna porażka inwestorska. Osoby, które sprzedały akcje Dino, chcąc zgarnąć kilkunastoprocentowy zysk, przez kolejne lata musiały pluć sobie w brodę, widząc, jaki rajd cenowy zaprezentowały akcje tej krotoszyńskiej spółki.

Bywa też tak, że cena akcji po debiucie systematycznie spada i inwestorzy nie są w stanie wyjść z transakcji z zyskiem. Potrzebna jest więc gruntowna analiza debiutujących spółek (nie obędzie się bez przeczytania prospektu emisyjnego), ale także fura szczęścia. Nie wiemy przecież, jak zachowa się rynek i czy cena emisyjna z IPO nie została zawyżona.

Absolutnym debiutowym rekordzistą na naszym rynku jest Bank Śląski. W dniu debiutu w 1994 roku akcje tej spółki wzrosły o 1300% w porównaniu do ceny z IPO!

Jakiego typu debiuty pozwalają najwięcej zarobić?

W 2019 roku wielki bank inwestycyjny Goldman Sachs przestudiował prawie 5 tysięcy debiutów z amerykańskiej giełdy, obserwując pewne prawidłowości. Analitycy tej instytucji zauważyli, że istnieje kilka głównych czynników, które wpływają na sukces lub porażkę po wejściu akcji spółki do oficjalnego obrotu giełdowego 3. Są to:

  • sektor, w którym operuje spółka – firmy z niektórych gałęzi gospodarki spotykają się ze zdecydowanie większym entuzjazmem wśród inwestorów. Np. lepiej wypadały spółki IT niż te działające w sektorze ochrony zdrowia (są to dane sprzed pandemii, która w pewnym stopniu przemodelowała te sektorowe mody),
  • wiek spółki – młodsze firmy mają większe szanse na dynamiczne zwiększenie swoich zysków, dlatego mogą pokazać atrakcyjniejsze procentowe wyniki inwestorom. Młodsze firmy wypadają odrobinę lepiej w IPO, głównie dlatego, że wchodzą na giełdę po to, aby uzyskać środki na rozwój, a nie po to, aby się spieniężyć. Inwestorzy lubią, gdy przedstawia się im wielkie plany, wizje i perspektywy, a nie strategie zrównoważonego rozwoju.
  • próg rentowności – jeśli firma zbliża się do progu rentowności lub przedstawia klarowną wizję tego, kiedy to się stanie, ma większe szanse na pozytywny wynik podczas debiutu giełdowego,
  • wzrost sprzedaży – najważniejsze według Goldman Sachs jest wzrost sprzedaży produktów czy usług spółki na kilka lat przed debiutem giełdowym. Inwestorzy, widząc pozytywną tendencję, bardzo chętnie kupują akcje takiej spółki, licząc na to, że to dopiero początek złotej serii. Najczęściej jednak spółki po debiucie odrobinę spuszczają z tonu, skupiając się najpierw na zwiększeniu skali biznesu, a dopiero potem na dalszym rozwijaniu sprzedaży. Warto pamiętać, że spółka może wchodzić na giełdę, wiedząc, że ma za sobą świetny okres (który może się już nie powtórzyć), dlatego musi kuć żelazo, póki gorące.

Na naszym lokalnym rynku bardzo ważna w kontekście IPO była także sektorowa moda. Właśnie dlatego to spółki gamingowe wypadały zdecydowanie najlepiej w swoich debiutach, osiągając czasem nawet zwyżkę kursu w wysokości 100% (pomiędzy ceną z rynku pierwotnego a wyceną na koniec pierwszego dnia notowań).

Warto pamiętać, że debiut może odbyć się również w nieodpowiednim momencie – np. wtedy gdy spółka ze swoją ofertą publiczną wystartuje w czasie rynkowej lub sektorowej bessy. W takich okresach inwestorzy są mniej chętni na podejmowanie ryzykownych ruchów.

IPO – Podsumowanie

Wzięcie udziału w IPO to może być inwestorski strzał w dziesiątkę. Potwierdzają to wysokie stopy zwrotu podczas polskich czy amerykańskich debiutów giełdowych. Nie wszystko jest jednak tak kolorowe, jak się wydaje na pierwszy rzut oka. Po pierwsze – z powodu olbrzymiego zainteresowania IPO może dojść do bardzo wysokiej redukcji zapisów. W takim przypadku należy zainwestować kilkaset tysięcy złotych, aby po redukcji dostać rozsądną ilość akcji. Nie każdy inwestor indywidualny ma do dyspozycji tak pokaźne środki.

Drugim problemem jest możliwość spadku ceny akcji po IPO, co spowoduje niemożliwe do odrobienia straty finansowe. Kłopotliwe może być także wnikliwe przeczytanie prospektu emisyjnego, który ma zwykle kilkaset stron i trudno nie będąc specjalistą, sprawdzić, czy część zawartych w nich danych nie jest przedstawiona w „kreatywny” i zbyt optymistyczny sposób.

Przed debiutami bogate spółki przeznaczają olbrzymie środki na zareklamowanie swojego IPO. Dlatego często nie wiemy, czy mamy do czynienia z marketingową wydmuszką, czy solidną spółką, której akcje latami będziemy trzymać w portfelu.

Warto więc przeglądać analizy prospektów emisyjnych przygotowane przez niezależnych ekspertów (którzy nie biorą pieniędzy od debiutujących spółek) i kierować się własnym rozsądkiem. Na pewno lepiej celować w akcje spółek, które chcą wejść na giełdę z powodu biznesowej pasji i chęci rozwoju przedsiębiorstwa. Mniej atrakcyjne z inwestorskiego punktu widzenia są inicjatywy, których zarząd planuje zgarnąć pieniądze z IPO, aby udać się na biznesową emeryturę.

Brałeś kiedyś udział w IPO? Opowiedz w sekcji komentarzy o swoich doświadczeniach.


Nie chcesz brać udziału w IPO, bo bardziej interesuje Cię inwestowanie na regularnej giełdzie? Przeczytaj więc nasze poradniki:

Hossa i bessa na giełdzie. Kiedy grać, a kiedy wiać?

Co to jest dywidenda? Jak obliczyć zysk z inwestycji?


Źródła:

1. https://www.nasdaq.com/articles/trends-in-ipo-pops-2021-03-04

2. https://site.warrington.ufl.edu/ritter/files/IPO-Statistics.pdf

3. https://markets.businessinsider.com/news/stocks/5-most-important-factors-for-successful-ipo-performance-goldman-sachs-2019-9-1028507003

Komentarze (0)
Dodaj komentarz

Podobne artykuły