Hossa i bessa na giełdzie. Kiedy grać, a kiedy wiać?

Wzrosty i spadki na giełdzie to coś tak naturalnego jak zmieniająca się za oknem pogoda. Zima nie będzie trwać wiecznie, tak samo jak upalne lato. Podobnie jest z hossą i bessą. Do zmienności na rynku finansowym po prostu trzeba się przyzwyczaić i spróbować wykorzystać rynkowe trendy do skutecznych inwestycji. Rzućmy okiem, jakie cykle powtarzają się na giełdzie i jak się odnaleźć przy różnej „pogodzie” na rynku.


Sprawdź najciekawsze oferty kont maklerskich.

Ostatnia aktualizacja: 14 Lipca 2021
Ranking tworzony według najczęściej wybieranych ofert
eToro - Konto Inwestycyjne
0 zł
? Możesz dołączyć do eToro za darmo - każdy zarejestrowany użytkownik otrzymuje bezpłatny rachunek demonstracyjny na kwotę 100 000 USD. Jak wszystkie platformy internetowe, eToro pobiera jednak różne spready i opłaty za niektóre transakcje i wypłaty.
Prowadzenie konta
0 zł
? 0 zł (tylko dla klientów eToro Europe Ltd oraz eToro UK Ltd i nie ma zastosowania do krótkich lub lewarowanych transakcji na akcjach)
Prowizja od obrotu akcjami
0 zł
? 0 zł (tylko dla klientów eToro Europe Ltd oraz eToro UK Ltd i nie ma zastosowania do krótkich lub lewarowanych transakcji na akcjach)
Prowizja od kontraktów na indeksy
-
» SPRAWDŹ «
Dodaj do porównania
Usuń z porównania

67% kont inwestujących w kontrakty CFD traci pieniądze

XTB konto Standard
0€ lub 10€
? 0 zł przy otwarciu min.1 transakcji na 365 dni lub braku środków na koncie, jak nie
Prowadzenie konta
0%
? 0% prowizji do miesięcznego obrotu 100 000 EUR. Transakcje powyżej tego limitu zostaną obciążone prowizją w wysokości 0,2% (min. 10EUR).
Prowizja od obrotu akcjami
-
zmienna
? Dostępne kontrakty CFD na obligacje USA, koszty uzależnione od wybranego instrumentu
Prowizja od obrotu obligacjami
» SPRAWDŹ «
Dodaj do porównania
Usuń z porównania
Konto maklerskie w XM
0 zł
Prowadzenie konta
GPW – brak w ofercie
Prowizja od obrotu akcjami
0-3.5$ zł
Prowizja od kontraktów na indeksy
0-3.5$
Prowizja od obrotu obligacjami
» SPRAWDŹ «
Dodaj do porównania
Usuń z porównania

Oferowane instrumenty finansowe, zwłaszcza z dźwignią, niosą ryzyko strat przekraczających zainwestowany kapitał.


Zacznijmy od zdefiniowania, czym jest hossa i bessa.

Hossa to długotrwały okres wzrostu cen akcji lub innych aktywów. Możemy o niej mówić wtedy, gdy wycena większości spółek na danym indeksie jest w wielomiesięcznym trendzie wzrostowym. Tej nazwy używa się głównie wobec sytuacji giełdowej, choć możemy także określać dobrą koniunkturę na całym rynku mianem hossy. Symbolem hossy jest byk, dlatego, gdy mamy na giełdzie wielomiesięczne wzrosty, jesteśmy na „rynku byka”.

Bessa to długotrwały spadek wycen aktywów giełdowych. Zwykle trwa ona krócej niż hossa, ponieważ spadki są szybsze i bardziej dynamiczne niż wzrosty. Symbolem bessy jest niedźwiedź, dlatego określa się ją często jako „rynek niedźwiedzia”.

Dlaczego byk i niedźwiedź? Skąd wzięły się te obrazowe zwierzęce porównania? Z obserwacji sposobu, w jaki atakują te zwierzęta. Niedźwiedź walczy, ruszając łapą z góry w dół – niczym spadający kurs giełdowy. Byk za to bierze rywala „na rogi”, wykonując ruch od ziemi ku niebu. Tak jak kurs giełdowy w trendzie wzrostowym. Mówi się także, że byki wchodzą po schodach, a niedźwiedzie wypadają przez okno – spadki są szybsze i bardziej spektakularne od wzrostów.

Hossa i bessa – ile trwają?

Abyśmy mogli mówić o hossie lub bessie, ceny akcji muszą spaść lub zyskać przynajmniej 20%. Ważna jest także długość zmiany – kilkudniowe ruchy cen to korekta, a nie nowy trend. Według klasycznych prawideł ekonomii hossa i bessa to określenia, które powinny być stosowane wobec wyraźnych trendów, które trwają przynajmniej pół roku.

Słowa jednak ulegają przeobrażeniu, a świat ciągle pędzi, stąd już kilkumiesięczne ruchy nazywane są przez inwestorów i media mianem hossy i bessy. Rynek jest także bardziej dynamiczny niż kiedyś. Ma na to wpływ głównie rozwój technologii, która pozwala na zakup akcji z poziomu telefonu komórkowego czy korzystanie z automatycznych narzędzi inwestorskich.

Niespotykaną dotychczas zmienność na rynku pokazał covidowy 2020 rok. W przeciągu zaledwie kilku miesięcy mieliśmy do czynienia i z szaloną bessą, i hossą. Według starych prawideł rynkowych byłoby to zupełnie nie do pomyślenia. Rzeczywistość zawsze wyprzedza jednak podręczniki i definicje, dlatego skuteczny inwestor powinien trzymać rękę na pulsie i elastycznie dostosowywać się do zmian.

W 30-letniej historii GPW (Giełdy Papierów Wartościowych) hossy trwały zwykle około 30 miesięcy, a bessy 11 miesięcy. Tworzy to 40-miesięczny cykl koniunkturalny, tzw. cykl Kitchina. Oparty jest on na obserwacji tego, jak zwiększają się i zmniejszają moce produkcyjne danej gospodarki. Pamiętajmy jednak, że jest to bardzo klasyczne rozpoznanie i rozpędzony cyfrowy rynek finansowy może szybko przemodelować cykle koniunkturalne.

Giełda a gospodarka

Wróćmy jeszcze na chwilę do ekonomicznej klasyki. Według niej, gdy dobrze radzi sobie giełda, to znaczy, że w gospodarce jest również wszystko w porządku. Niskie bezrobocie, wzrost produkcji przemysłowej czy rosnące PKB są widziane zwykle jako przyczyna i efekt hossy na giełdzie. I tak było przez wiele dekad – rynek papierów wartościowych był „pulsometrem” całej gospodarki. Oczywiście wszystko zmienił 2020 rok…

Kiedy to nastąpił zadziwiający rozłam między gospodarką a giełdą – szczególnie widoczne było to w Stanach Zjednoczonych. Dane z gospodarki były fatalne (np. olbrzymi wzrost bezrobocia), a giełda rosła w najlepsze, pobijając nowe rekordy. Wpływ na to miały głównie interwencje banków centralnych, które dodrukowały szalone wręcz ilości gotówki, które zalały rynek akcji. Współczesny inwestor musi wziąć pod uwagę takie otoczenie fiskalne i współczesny rozjazd pomiędzy giełdą a całą gospodarką.

Chcesz kupować i sprzedawać akcje z prowizją 0%? Pozwala na to polski broker XTB.

Euforia i panika – fazy trendów giełdowych

Skupmy się teraz na poszczególnych fazach hossy i bessy, aby mniej więcej wiedzieć, kiedy wsiadać do pociągu (czyli kupować akcje), a kiedy wysiadać na stacji „zysk” przed wykolejeniem się naszego portfelowego Intercity. Oczywiście na giełdzie wszystko wie się „mniej więcej” i nie ma żadnych złotych metod, które uratują nas przed stratą. Zauważalne są jednak pewne tendencje, z których możemy skorzystać. Jak w takim razie zaczyna się hossa?

  • Nieśmiałe wzrosty po okresie zastoju – rynek może być w wielomiesięcznej konsolidacji, czyli w trendzie bocznym. Większość inwestorów w takim otoczeniu niechętnie odnosi się do giełdy, przewidywane są dalsze spadki. Ten moment wykorzystują inwestorzy instytucjonalni i najbardziej doświadczeni gracze, aby nabyć tanie akcje. Wzrosty rozpoczynają się, gdy uda się wybić wielomiesięczną linię oporu.
  • Wzrosty się rozpędzają – na indeksach widać już zdecydowany trend wzrostowy, coraz większa liczba inwestorów wraca na parkiet, licząc na zysk.
  • Dzika euforia i przegrzanie rynku – o łatwym zarobku na giełdzie zaczyna plotkować ulica. Fryzjerzy, taksówkarze i niedzielni inwestorzy liczą na szybki zysk. Doświadczeni gracze wiedzą, że ceny akcji są przeszacowane i powoli zaczynają sprzedawać swoje papiery. Gdy euforia sięga zenitu, zwykle zaczynają się spadki.

Po okresie szybkich spadków kurs się stabilizuje, jednak jeszcze przez długi czas może być w trendzie spadkowym. Gdy wszyscy odwracają się od giełdy, a papiery wartościowe znów są bardzo tanie, na łowy wychodzą najsprytniejsi inwestorzy. Ci, którzy ulegają emocjom, niestety najczęściej kupują akcje blisko szczytu, a później sprzedają je w panice z dużą stratą.

Dlaczego tak się dzieje? Odpowiada na to psychologia inwestowania. Zdecydowanie łatwiej jest nam dokonywać takich samych decyzji jak wszyscy. Czyli kupować drogie akcje, bo wszyscy nagle interesują się giełdą. Inwestor, który kupuje papiery wartościowe w czasach giełdowego marazmu i ogólnej niechęci, jest samotny ze swoją decyzją. Podobne pójście pod prąd wymaga olbrzymiego hartu ducha, może się jednak opłacić.

Jak wykorzystywać trendy?

Najprościej mówiąc, należy uważać na końcówki hossy, gdy rynek jest przegrzany i każdy jest przekonany, że dorobi się w tydzień. Warto również nie bać się tanich aktywów, których wycena długo utrzymuje się w trendzie spadkowym/bocznym. Oczywiście pod warunkiem, że dana spółka dobrze się prezentuje pod względem fundamentalnym. Jeśli grozi jej bankructwo, niska cena akcji jest zupełnie zrozumiała i nie liczmy na magiczne wzrosty.

W 2020 roku WIG dał inwestorom dwie szanse na zakup bardzo tanich akcji. Lockdownowe dołki pozwoliły na porządny zarobek. W takich chwilach trzeba jednak znaleźć w sobie siłę, aby zagrać przeciwko rynkowi. Źródło wykresu: stooq.pl/.

2020 rok jednak znów zamieszał i to, co kiedyś wydawałoby się typową bańką spekulacyjną na amerykańskim rynku, teraz jest jakby naturalnie niekończącym się trendem wzrostowym. 100 dolarów za akcję Tesli? To miało być już zdecydowanie za dużo! Niespełna rok później papier tej spółki można było sprzedać za 800$… Jeszcze raz więc powtórzmy – sytuacja makroekonomiczna tak bardzo zmieniła się przez szalony dodruk pieniądza, że stare zasady przestały działać i inwestor musi aktualnie kierować się głównie intuicją.

Pewne zasady są jednak niezmienne:

  • historia rynków finansowych pokazuje, że zawsze po bessie przychodzi hossa. I po Wielkim kryzysie, i kryzysie z 2008 roku indeksy wreszcie odbiły,
  • bessy są krótsze niż hossy,
  • po bessie może pojawić się mocny optymizm, który wywinduje giełdy na nowe szczyty. Najlepszym przykładem może być zmienność rynkowa z 2020 roku.

Dlatego sprytni poszukiwacze rynkowych szans nawet podczas najgłębszej recesji mogą upolować aktywa, które w dłuższym terminie przyniosą solidną stopę zwrotu. Czego życzymy wszystkim początkującym i zaawansowanym inwestorom!

Komentarze (0)
Dodaj komentarz

Podobne artykuły
NOWOŚĆ
pobierz-pwa

Pobierz aplikacje

czerwona-skarbonka.pl

x