Kredyt hipoteczny a koronawirus – wymagania banków

Wiosna 2020 roku dla rynku kredytów hipotecznych to był czas sztormów i chaosu. Banki, nie mogąc przewidzieć dalszej sytuacji pandemicznej i gospodarczych przetasowań, na samym początku przykręciły kurek kredytowy lub stanowczo zaostrzyły wymagania. Szczególnie mocno mogli odczuć to pracownicy zagrożonych branż i osoby, które powoli zbierały środki na wkład własny. Na szczęście sytuacja zaczyna się poprawiać – sprawdźmy, jakie wymagania mają banki w kwestiach kredytowych w 2021 roku.

Okres od pierwszego lockdownu do wakacji 2020 roku, był naprawdę gorący na rynkach finansowych. Najgorsze jest zwykle to, co nieznane, dlatego tak alergicznie zareagowały na pandemię rządy państw, giełdy i poszczególne banki. W naturalny sposób odbiło się to na konsumentach, którzy zaczęli zmagać się z wyższą inflacją oraz mniejszą dostępnością produktów bankowych. Potwierdzają to statystyki – w maju 2020 roku przyznano o 27,7% mniej kredytów hipotecznych niż rok wcześniej. 1

Na tę sytuację szybko odpowiedziała Rada Polityki Pieniężnej, która kilkukrotnie obniżyła stopy procentowe do najniższych wartości w historii. Miało to na celu zmniejszenie kosztów kredytu, a tym samym rozkręcenie gospodarki. Banki po pewnym czasie także poluzowały politykę kredytową i wartość udzielonych hipotek w 2020 roku była zaledwie o 2,9% niższa niż w rekordowym 2019 roku.2

Zmiany w stopach procentowych NBP w latach 2014-2020

Kredyty hipoteczne w 2020 roku – od szoku do stabilizacji

Doszło więc do dość interesującej sytuacji. Z jednej strony panika rynkowa i banki ograniczające swoje akcje kredytowe. A z drugiej najniższe stopy procentowe w historii (czyli najtańsze kredyty hipoteczne) i masowe uciekanie klientów ze swoimi pieniędzmi z lokat w poszukiwaniu pewniejszych inwestycji.

Jaka była początkowa reakcja banków?

  • Podwyższenie wymaganego wkładu własnego – trudne stało się znalezienie ofert z 10% wkładem. Niektóre banki zaczęły wymagać aż 30, a niektóre nawet 40% wkładu własnego!
  • Odcięcie od kredytów hipotecznych pracowników z zagrożonych branż – osoby zatrudnione, np. w turystyce czy gastronomii, czyli branżach, które mocno ucierpiały na pandemii, stały się niemile widziane przez banki. Instytucje finansowe uznały, że nie są to perspektywiczni klienci, a przecież kredyty hipoteczne udzielane są na 20 czy 30 lat.
  • Bardziej restrykcyjnie rozpatrywana zdolność kredytowa banki przemodelowały swoje systemy scoringowe. Osoby, które nie pracowały na podstawie umowy o pracę na czas nieokreślony, lecz uzyskiwały dochody z innych źródeł (np. umowa zlecenie), przestały być brane pod uwagę. Również konsumenci z dochodem uzyskiwanym z działalności gospodarczej stali się dla instytucji finansowych nieatrakcyjni.

Jak widać, reakcja banków była bardzo stanowcza i momentami aż nadto restrykcyjna. Niekredytowanie przedsiębiorców z dochodami w wysokości 10-15 tysięcy miesięcznie można uznać za dziwny element polityki kredytowej. Jednak banki doszły do wniosku, że w czasach obostrzeń, lockdownów, zamykanych branż prowadzenie swojego biznesu to wielce ryzykowne przedsięwzięcie. Dlatego nie decydowały się na udzielanie kredytów osobom, które uzyskiwały dochody z działalności gospodarczej.

Powolny powrót do normalności

Gdy kurz opadł i koronawirus stał się naturalnym elementem otaczającej nas rzeczywistości, banki zaczęły powoli rozluźniać swoje wymagania kredytowe. Miał na to wpływ olbrzymi popyt na kredyty hipoteczne. Kredytodawcy byli zalewani wnioskami o finansowanie, stąd odrzucanie większości klientów nie byłoby zbyt rozsądnym rozwiązaniem.

Skąd takie duże zainteresowanie kredytami hipotecznymi? Sprawa jest dość prosta. Lokaty nie są już opłacalne, a kredyty mają rekordowo niskie oprocentowanie. Nastąpiło więc masowe wypłacanie środków z depozytów, a by spróbować ulokować je w inny sposób. W czasach kryzysu naturalną reakcją psychologiczną jest skierowanie się ku stałym inwestycjom, takim jak złoto czy nieruchomości.

A możliwość nabycia mieszkania inwestycyjnego w oparciu o kredyt z oprocentowaniem w wysokości 2-3% to bardzo kusząca propozycja. Banki mają więc czasem do czynienia wręcz z licytacją wśród swoich klientów, którzy przychodzą z wysokim wkładem własnym. Instytucje finansowe mogą tym samym wybierać najpewniejszych kredytobiorców.

Kiedyś niemożliwe wydawało się otrzymanie kredytu hipotecznego online. Pandemia jednak przyśpieszyła zmiany w polskiej bankowości i prawie cały proces kredytowy może odbyć się przez sieć czy telefon. Najczęściej tylko ostateczne podpisanie umowy musi odbyć się w placówce bankowej.

Początek 2021 roku, czyli obniżenie wymagań banków

Wraz z początkiem 2021 roku banki oficjalnie obniżyły swoje wymagania kredytowe. Co więc się zmieniło?

  1. Minimalny wkład własny został obniżony w niektórych bankach do 10%. Zwykle jednak, aby móc otrzymać finansowanie przy niskim wkładzie, trzeba spełnić pewne dodatkowe wymagania. Klasycznym rozwiązaniem jest zakup ubezpieczenia, jednak w ofertach banków pojawiają się też zapisy o atrakcyjności nieruchomości. O co w tym chodzi? Wyjaśnijmy to na przykładzie.

W Banku Pekao SA możliwy do uzyskania jest kredyt hipoteczny z wkładem własnym wynoszącym 10%, gdy chcemy sfinansować lokal mieszkalny do 80 m2. To jednak nie wszystko – musi być on także atrakcyjnie zlokalizowany. Wchodzą w grę więc tylko gminy wielkomiejskie (Warszawa, Trójmiasto, Wrocław, Kraków, Poznań, itd.). Dzięki temu bank ma pewność, że takie mieszkanie łatwo będzie można sprzedać, gdyby kredytobiorca miał kłopoty ze spłatą swojego zobowiązania.

Nazwa bankuWymagany wkład własny
Alior Bank10% 
PKO BP10%
Pekao SA10%
Bank Millennium10%
ING Bank Śląski20%
BNP Paribas20%
Citi Handlowy20%

2. Poza obniżeniem minimalnego wkładu własnego banki otworzyły się także na inne źródła dochodu, takie jak np. umowa o dzieło czy środki uzyskiwane na podstawie wynajmu nieruchomości. Także przedsiębiorcy wrócili do łask. Przykładowo Alior Bank ponownie otworzył się na dochody uzyskiwane za granicą, a mBank zaczął znów brać pod uwagę umowy zlecenie i umowy o dzieło. Warto jednak pamiętać, że nie mogą być to główne źródła dochodu, lecz dodatki do stałej pensji (najlepiej wypłacanej na podstawie umowy o pracę na czas nieokreślony).

3. Powoli luzowane są również kwestie związane z zagrożonymi zawodami. ING Bank Śląski znów zgadza się na współpracę z kredytobiorcami, wykonującymi tzw. wolne zawody. Każdy bank jednak bardzo indywidualnie podchodzi do sprawy zatrudnienia – jedna instytucja finansowa może uznawać którąś branżę za zagrożoną, a inna nie. Ciekawą ofertę promocyjną przygotował BNP Paribas, w którym niższą marżę zapłacą osoby zatrudnione w sektorze budżetowym, medycznym i finansowym.

Koszt kredytu w czasie pandemii spadł? Z jednej strony tak – ponieważ mamy niższe stopy procentowe. Z drugiej jednak strony – banki podwyższyły marże, aby odbić sobie stratę. Dotyczy to tylko nowych klientów, bo „starzy” kredytobiorcy zostają przy ustalonej marży. Za to oprocentowanie ich kredytów się obniżyło, tym samym rata za hipotekę może być niższa o 100-200 złotych.

zmiany w kredytach hipotecznych

Perspektywy na 2021 rok – kredyty hipoteczne ze stałym oprocentowaniem

Mimo że rynek kredytów hipotecznych powoli wraca do normy, to jednak zdecydowanie wydłużył się okres decyzji kredytowej. Banki otrzymują tyle wniosków, że niektórym klientom odpowiadają dopiero po 2 miesiącach!

Warto też pamiętać, że banki mocno ucierpiały finansowo w 2020 roku i wiszą nad nimi nierozwiązane sprawy frankowe. Może to spowodować niechęć do ryzyka i wbrew luzowaniu polityki kredytowej, wciąż finansowanie będą otrzymywać osoby z najlepszą zdolnością kredytową. A banki (szczególnie te, które przygotowały ciekawe akcje promocyjne) otrzymują taką ilość wniosków i zapytań, że mogą zwyczajnie wybrzydzać.

Przyszłość nie jest więc w stu procentach jasna, jednak jedna rzecz prawie na pewno zagości w ofertach bankowych w 2021 roku. Mowa o kredytach ze stałą stopą oprocentowania. Kiedyś taki produkt finansowy proponowały tylko ING Bank Śląski, PKO BP i Santander Bank Polska, a teraz dołączają do nich Millennium Bank i Pekao SA. Według rekomendacji KNF każdy bank w Polsce musi umieścić w swojej ofercie kredyt ze stałym oprocentowaniem.

Ten typ finansowania zapewnia stałe oprocentowanie przez pierwsze 5 lat trwania kredytu. Pozwala to zabezpieczyć się przed podwyżką stóp procentowych, która mogłaby wywindować raty naszego kredytu do bardzo nieprzyjemnych rozmiarów. Kredyt ze stałym oprocentowaniem jest droższy, ale zapewnia nam bezpieczeństwo i w razie podwyżki stóp procentowych, tak naprawdę może okazać się tańszy.

Źródła:

1., 2. https://media.bik.pl/informacje-prasowe/638051/bik-podsumowanie-2020-r-na-rynku-kredytowo-pozyczkowym-i-perspektywy-na-rok-2021

Komentarze (0)
Dodaj komentarz

Podobne artykuły
NOWOŚĆ
pobierz-pwa

Pobierz aplikacje

czerwona-skarbonka.pl

x