Zarabiam najniższą krajową, czy dostanę kredyt?

Zarabiam najniższą krajową czy dostanę kredyt

Choć wysokość pensji w Polsce jest silnie zróżnicowana, to pilne wydatki pojawiają się u każdego, nie pytając o to, ile kto zarabia. Niektóre z nich trudno sfinansować oszczędnościami, a nawet i łatwo dostępnymi pożyczkami, przez co trzeba sięgnąć po kredyt. W sieci często pojawia się pytanie “zarabiam najniższą krajową, czy dostanę kredyt?”. Jak brzmi na nie odpowiedź?

Minimalne wynagrodzenie jest powszechnym elementem codzienności na rynku pracy. Szacuje  się, że taki wymiar zarobków uzyskuje regularnie ponad milion Polaków pracujących w kraju na umowę o pracę w pełnym wymiarze godzin (pełen etat). Obecnie, tzw. najniższa krajowa na koniec 2018 roku to 2100 złotych brutto (1530 złotych netto). Od 2019 roku wartość ta ma ulec zmianie, wzrastając do wartości 2200 złotych brutto (1613 złotych netto).

Osoby otrzymujące minimalne wynagrodzenie codziennie mierzą się, tak jak inni, z wieloma kosztownymi wydatkami, z którymi z naturalnych przyczyn – nie mogą sobie często poradzić sięgając do bieżącego stanu swojego konta bankowego. Z tego względu powszechnym zjawiskiem jest podejmowanie się przez zarabiających najniższą krajową prac dorywczych, które i tak mało kiedy pozwalają np. na oszczędzanie na zakup mieszkania lub samochodu.

Niesłabnącą popularnością cieszą się firmy udzielające pożyczek i chwilówek. Konsumenci łatają takimi zobowiązaniami swoje budżety, jednak ciężko mówić tutaj o najbardziej kosztownych zakupach, jak chociażby wspomniane mieszkanie. W takich sytuacjach jedynym sensownym rozwiązaniem wydaje się kredyt. Jednak jak wygląda kwestia przyznawalności kredytu dla osób, które zarabiają najniższą krajową?

Zarabiam najniższą krajową, czy dostanę kredyt?

Na początek, warto wyjaśnić – tak, osoba zarabiająca wynagrodzenie w minimalnym ustawowo zakresie ma prawo do uzyskania kredytu. Jego parametry są jednak ściśle uzależnione od wielu pośrednich czynników i nie każdy z dochodem minimalnego wynagrodzenia uzyska pożyczkę.

  • Stan wpisów w BIK. Każda instytucja bankowa sprawdza wnikliwie historię spłat zobowiązań i zdolność kredytową swojego konsumenta, do czego służy Biuro Informacji Kredytowej. Rejestr ten przedstawia wszelkie informacje na temat spłat dotychczasowych pożyczek, chwilówek, mandatów, rachunków czy nawet rat za zakupiony w sklepie sprzęt. Co warto dodać?
    – Banki nie tolerują osób mających bieżące długi z dowolnego tytułu, choć w niektórych przypadkach negocjować mogą konsumenci posiadający w rejestrze dawne, już spłacone zaległości.
    – Większość banków nie przyzna również kredytu w przypadku, gdy wykryje inne, spłacane w tym czasie zobowiązania typu pożyczki lub inne kredyty bankowe.
    – Warto też pamiętać, że wielokrotne ubieganie się o kredyt w innych bankach zmniejsza szanse na uzyskanie kredytu w tym, w jakim wnioskujemy w danym momencie. Wszystkie próby uzyskania zobowiązań w bankach są bowiem odnotowywane w rejestrze BIK.
  • Wysokość wydatków i ilość osób na utrzymaniu. Kolejny aspekt to kwestia miesięcznych wydatków, jakie ponosi się np. na rachunki i inne opłaty, a także szacunkowe koszty zakupu żywności i podstawowych produktów. Dochodzi do tego jeszcze kwestia członków rodziny na utrzymaniu, czyli zarówno dzieci, jak i np. bezrobotnego małżonka lub innych bliskich.
    Im wyższe koszty utrzymania i miesięczne wydatki, tym mniejsza szansa na wysoką kwotę kredytu.

Inne wymagania

  • Rodzaj umowy, jaka reguluje stosunek pracy. Rozpatrując indywidualnie profil danego klienta, bank weźmie też pod uwagę rodzaj umowy, na jakiej jest on zatrudniony. Najbardziej preferowana będzie oczywiście umowa o pracę, która zresztą jest wymagana, aby kwalifikować się do minimalnego wymiaru wynagrodzenia. Ponadto, znaczenie ma czas, na jaki umowa została zawarta (najlepiej, na nieokreślony bądź przekraczający czas uzyskania potencjalnego kredytu).

W kwestii ostatniego zagadnienia, nie sposób też nie wspomnieć o kwestii zarobków. Jeśli wynoszą one równo tyle, co minimalna krajowa (1530 złotych netto), to warto wiedzieć, jakiej przybliżonej kwoty kredytu, wysokości oraz ilości rat można się spodziewać.

Regulacje prawne w sprawie udzielania kredytów konsumentom

Banki działające na terenie Polski podlegają kontroli Komisji Nadzoru Finansowego (KNF), a granice ich działania reguluje m.in. Prawo Bankowe. W sprawie kredytów gotówkowych, określa się rekomendacje, jakie kierowane są do banków. W ich ramach, bank ma prawo do samodzielnego ustalenia wysokości rat kredytowych i ich stosunku do zarobków kredytobiorcy. Banki obliczają go np. za pomocą wskaźnika zwanego potocznie “dług od dochodu”.  Państwo jedynie sugeruje pewien standard, do jakiego warto równać.

Jeżeli ma się pewność, że np. w rejestrze BIK nie posiada się żadnych negatywnych wpisów i nie posiada się wygórowanych comiesięcznych wydatków, to warto próbować oszacować potencjalne parametry kredytu.

Przykładowe parametry kredytu

Przedstawmy to na poniższym, reprezentatywnym przykładzie dla dwóch wariantów, uwzględniając obecną pensję minimalną (grudzień 2018) – 1530 złotych netto.

  • Osoba samotna (zakładając miesięczne wydatki ~700 złotych i brak innych zobowiązań).
    – Maksymalna kwota miesięcznej raty – 780 złotych.
    – Maksymalna kwota kredytu – 33 836 złotych.
  • Małżeństwo 1+1 (zakładając miesięczne wydatki ~1400 złotych i brak innych zobowiązań).
    – Maksymalna kwota miesięcznej raty – 1660 złotych.
    – Maksymalna kwota kredytu – 71 982 złotych.
    Zakładając wynajem mieszkania na kwotę comiesięcznych opłat ~1500 złotych.
    – Maksymalna kwota miesięcznej raty – 160 złotych.
    – Maksymalna kwota kredytu – 6 938 złotych.
  • Małżeństwo 2+1 (zakładając posiadanie jednego dziecka, miesięczne wydatki ~2100 złotych i brak innych zobowiązań).
    – Maksymalna kwota miesięcznej raty – 960 złotych.
    – Maksymalna kwota kredytu – 41 628 złotych.
    Niestety, taka konfiguracja przy wynajmowaniu mieszkania oznacza już brak zdolności kredytowej.
Zarabiam najniższą krajową, czy dostanę kredyt?
5 (100%) 1 głos[ów]
2019-05-08T08:31:44+02:0013.12.2018|Blog finansowy|
Dodaj komentarz