Lotto, zdrapki i inne gry losowe – czy warto los powierzać szczęściu?

lotto zdrapki czy warto

Marzymy o dużych pieniądzach, które możemy uzyskać bez żadnego wkładu pracy, licząc tylko na szczęście. Czy jednak taka taktyka ma jakikolwiek sens? Czy warto grać w Lotto, kupować zdrapki czy korzystać z innych form gier losowych? Możecie się domyślić, jaka jest odpowiedź na to pytanie – nie udzielajmy jej jednak bez podania konkretnych argumentów.

Badanie z 2017 roku wykazało, że 2/3 Polaków wydaje pieniądze na gry hazardowe.1 Zwykle nie są to duże kwoty i większość osób traktuje to jako formę zabawy czy cotygodniowy rytuał. Niestety niektórzy uzależniają się od pogoni za złudnymi marzeniami lub uznają je za realny sposób na wzbogacenie się – np. dzięki „magicznym systemom”.

Prawda jest jednak dość brutalna – gry losowe odbywają się po to, aby zarobił na nich ich organizator. Zasady stworzone są pod niego, przez co zapewnią mu pewny zysk. Nie istnieje więc żadna metoda na to, aby mieć pewność wzbogacenia się na loteriach – poza byciem ich organizatorem.

Ustawa o grach hazardowych

Zanim podamy konkretne liczby, które pokażą przewagę organizatora gry nad graczem, rzućmy okiem na stan prawny.

Hazard wydaje się być tak naturalnym elementem rzeczywistości (gry hazardowe uprawiano już w starożytności), że rządzący różnych krajów przestali dążyć do jego delegalizacji i postanowili po prostu na nim zarabiać.

Dlatego w naszym kraju żadna gra losowa na większą skalę nie może odbyć się z pominięciem zapisów ustawy o grach hazardowych z 2009 roku. Ten akt prawny dzieli gry hazardowe na cztery grupy.

  1. Gry losowe (np. loterie, gry liczbowe, kości, bingo).
  2. Zakłady wzajemne (totalizatory, zakłady bukmacherskie).
  3. Gry na automatach (np. jednoręki bandyta)
  4. Gry w karty (poker, blackjack, baccarat). 2

Omawiane dzisiaj przez nas Lotto oraz zdrapki należą do pierwszej z wymienionych grup. Mimo tego, że posiadamy pewien iluzoryczny wybór (decydujemy się na określone liczby czy zdrapki), wszystko odbywa się na zasadzie przypadku i przy olbrzymiej przewadze organizatora.

Przy wszystkich grach hazardowych przypadek odgrywa olbrzymią rolę, jednak np. w pokerze liczy się także taktyka, doświadczenie i umiejętność panowania nad emocjami. Gry losowe (o ile nie zostały źle skonstruowane – co jest praktycznie niemożliwe, bo przy ich tworzeniu pracują specjaliści) nie dają żadnej szansy na „ogranie systemu”.

Jak wygrać w lotto?

Najprostsza odpowiedź brzmi – trafić jedną z 13 983 816 kombinacji, która w danym losowaniu wygrywa. Nie istnieje żadna metoda na to, jak przewidzieć numery lotto. Żadne dane historyczne ani statystyki nie pomogą nam w zwiększeniu prawdopodobieństwa wygranej.

Każde z losowań jest indywidualne i przeszłe losowania nie mają wpływu na jego wynik. Jeśli np. liczba 23 pojawiała się w ostatnich 10 latach częściej niż inne kulki, w żadnym razie nie oznacza to tego, że szansa na jej ponowne wystąpienie jest mniejsza czy większa. Taki styl myślenia to przejaw tzw. paradoksu hazardzisty, o którym przeczytamy za kilka akapitów.

Co jednak z wysłaniem większej liczby kuponów lub nawet próbą skreślenia wszystkich kombinacji – o ile byłoby to technicznie możliwe? W pierwszym przypadku tak naprawdę tylko zwiększamy naszą stratę. Stosując drugą metodę (obstawienie wszystkich kombinacji) i tak nie wyszlibyśmy nawet na zero. Jak to możliwe?

Matematyk Bartosz Żółtak obliczył, że przy kumulacji wynoszącej 2 miliony złotych, każdy postawiony zakład za 3 złote generuje statystycznie stratę w wysokości 2,06 zł. Osiągnął taki wynik, dzieląc wszystkie potencjalne nagrody (za 6,5,4 i 3) przez liczbę potrzebnych do skreślenia kombinacji. 3

Nasza potencjalna strata maleje wraz ze zwiększającą się stawką wygranej, aby jednak – z matematycznego punktu widzenia – wysłanie kuponu miało sens, kumulacja musi wynieść ponad 30 milionów złotych!

Jaka jest szansa na wygranie w Lotto?

Ilość trafionych liczbSzansa na wygraną
6 z 61 do 13 983 816
5 z 61 do 54 201
4 z 61 do 1032
3 z 61 do 57
Za „trójkę” Lotto płaci 24 zł. Aby jednak być pewnym takiej wygranej, należy wysłać aż 57 kuponów. Koszt takiej operacji to 171 zł…
Źródło: https://www.lotto.pl/lotto/jak-grac#ile-mozna-wygrac

Gra w Lotto – czy warto?

A co z próbą skreślenia wszystkich kombinacji? Tutaj także moglibyśmy się srogo zawieść. Aby być pewnym „szóstki”, musielibyśmy wysłać prawie 14 milionów kuponów za 3 zł każdy. Daje to 42 miliony złotych. Najwyższa kumulacja w historii Lotto wyniosła za to 36,7 miliona… Nawet doliczając wygrane z „piątek”, „czwórek” i „trójek” taka gra po prostu nie byłaby warta świeczki.

Poza tym organizator tej loterii dzieli główną nagrodę wśród wszystkich uczestników, którzy poprawnie wytypowali „szóstkę”. Podczas jednego losowania w 1994 roku aż 80 osób skreśliło zwycięskie 6 cyfr. Nie zapominajmy też o podatku od wygranej, który wynosi 10%.

Jak więc widzimy, nie ma sposobu na to, aby ograć organizatora loterii. Czy jednak warto grać? Wszystko zależy od indywidualnych potrzeb i zachcianek. Z finansowego punktu widzenia jest to działanie pozbawione większego sensu. Jak jednak wycenić emocje, które towarzyszą osobom, które okazjonalnie decydują się na puszczenie kuponu za 3 zł? Aby później razem z rodziną rytualnie odczytywać przed telewizorem kolejne wylosowane numery.

Złe nawyki bywają przecież przyjemne… o ile nie prowadzą po czasie do uzależnień lub budowania błędnych przeświadczeń. W tym przypadku takim karkołomnym przeświadczeniem byłaby myśl, że na grach losowych można regularnie zarabiać z wykorzystaniem tajemniczych systemów.

lotto największa wygrana

Zdrapki – dodrapać się do marzeń

Zdrapki to kolejna popularna forma gry losowej – kupimy je praktycznie na każdym rogu w tysiącach punktów rozsianych po całym kraju. Zdrapki, mimo że na pierwszy rzut oka wyglądają bardzo niewinnie, mogą mieć większy potencjał uzależniający niż losowanie Lotto.

Winna temu jest rytualizacja całego procesu gry – dmuchanie w monetę, powolne zdrapywanie warstwy farby czy poszukiwanie zwycięskich wzorów. W każdej chwili możemy też kupić następne zdrapki, co może sprzyjać hazardowej chęci odegrania się.

Jak jednak jest z wygrywaniem w zdrapki? Oczywiście możemy w miarę regularnie znaleźć odpowiednie wzory pod warstwą farby i wygrać kilka złotych (maksymalna wygrana wynosi zwykle od 50 do 500 tysięcy). Mniej więcej co 3., 4. lub 5. zdrapka jest trafiona w zależności od ceny za sztukę – musi tak być, aby gracze nie czuli się rozczarowani, tylko pobudzeni chwilowymi zwycięstwami.

Aby jednak poznać opłacalność takiej formy rozrywki, potrzebne jest zbadanie skuteczności zwycięstw na większym wolumenie. Np. przy 1000 kupionych zdrapkach. Doszło już do kilku takich eksperymentów wśród popularnych vlogerów, znanych z platformy YouTube.

  1. Właściciel kanału „Sprawdzaj Jak” kupił zdrapki za 1000 złotych i wygrał 490 złotych. Strata: 510 złotych. 4
  2. Właścicieli „Bez kanału” kupili 1000 zdrapek (po 1 złoty każda) i wygrali 537 zł. Strata: 463 złote. 5
  3. Właścicielka kanału „GramPaula” kupiła 1000 zdrapek (po 1 zł każda) i wygrała 513 zł. Strata: 487 złotych. Ta vlogerka w całej swojej karierze kupiła zdrapki za 6000 złotych, a zwrot z wygranych wyniósł 2961 złotych. 6

Jak więc widzimy, stopa zwrotu ze zdrapek wynosi w okolicach -50% (Kupon Lotto przy kumulacji w wysokości 2 milionów to statystyczna strata rzędu -65%) . Aby to potwierdzić, rzućmy okiem na dane, które przedstawia sam organizator zdrapkowej zabawy.

Źródło: https://www.lotto.pl/zdrapki/katalog-zdrapek/retro-kasa,1250

17 marca 2022 roku zadebiutuje w Lotto nowa zdrapka „RETRO KASA”. Cena jednej zdrapki wyniesie 5 złotych, a organizator wydrukuje 6 milionów sztuk. Jak więc łatwo policzyć, potencjalny zysk będzie równy 30 milionom złotych – a pula wygranych wyniesie tylko 17,25 milionów. Stopa zwrotu wyniesie więc -42,5%…

Oczywiście organizator ponosi także duże koszty (wydrukowanie zdrapek, dystrybucja, utrzymanie oddziałów, opłacanie pracowników), więc naturalne jest to, że pracuje na wysokiej marży. Warto jednak wiedzieć, że jako gracze po prostu jesteśmy skazani na porażkę w zdrapkowym pojedynku z organizatorem.

Jakie zdrapki najczęściej wygrywają?

Czy jednak da się w jakikolwiek sposób przewidzieć, które zdrapki pozwolą na większą wygraną? Istnieje tylko jeden sposób – regularne sprawdzanie strony internetowej organizatora zabawy. Gdy któraś ze zdrapek już dawno zadebiutowała, a wciąż w grze są najwyższe wygrane – nasza szansa na sukces jest odrobinę wyższa. Czym więcej wygrywających zdrapek jest jeszcze w obiegu, tym gra ma większy sens (choć prawdopodobieństwo trafienia głównej wygranej jest wciąż iluzoryczne).

Autor kanału „Uwaga! Naukowy Bełkot” przeprowadził, z wykorzystaniem programu komputerowego, zdrapkową symulację, według której tylko 1 osoba na 100, kupując 100 zdrapek, na tym zarobi. 7

Paradoks hazardzisty

Wspominaliśmy już o paradoksie hazardzisty w kontekście grania w Lotto – czas wytłumaczyć, czym jest ten syndrom.

Polega on na doszukiwaniu się relacji w niepowiązanych ze sobą zdarzeniach. Takich, jak np. wielokrotne rzucanie monetą. Gdy np. 4-krotnie wypadnie reszka, nasz mózg podpowiada nam, że ta seria musi być w końcu przerwana. Uznajemy więc, że bardziej prawdopodobne jest wylosowanie orła w piątym rzucie niż reszki. Taka szansa wynosi jednak 50% – ponieważ jest to wydarzenie niezależne, które nie ma najmniejszego związku z czterema poprzednimi rzutami.

Dopatrywanie się relacji i skłonność do grupowania zdarzeń w logiczne ciągi to umiejętności potrzebne w życiu – w przypadku gier losowych jest to jednak zgubny błąd poznawczy. Z jego powodu gracze w Lotto sądzą, że pewne cyfry muszą wypaść w danym losowaniu, bo dawno ich już nie było. Każde losowanie jest jednak od siebie niezależne.

Paradoks hazardzisty nazywany jest złudzeniem Monte Carlo lub złudzeniem Aleksego Iwanowicza, czyli bohatera powieści „Gracz”, napisanej przez Fiodora Dostojewskiego. Ten autor sam miewał duże kłopoty z hazardem, a dokładnie z ruletką – według legendy napisał tę książkę w 2 tygodnie, aby spłacić hazardowe długi…

Zakłady bukmacherskie

Przyjrzymy się teraz innym grom, w których ważną rolę odgrywa przypadek. Jaką przewagę ma w nich organizator zabawy? Zacznijmy od zakładów bukmacherskich – ich organizatorzy nie zarabiają tylko na przegranych kuponach. Jeśliby tak było, mogliby notować straty, gdy większość graczy stałaby się specjalistami i poprzez dogłębną analizę wygrywałaby nad przypadkiem.

Bukmacherzy nie mogą sobie na to pozwolić, dlatego kursy na każde wydarzenie obciążone są marżą. Np. w tenisie, gdy spotyka się dwóch równych graczy i prawdopodobieństwo wygranej każdego z nich to mniej więcej 50%, kurs na to wydarzenie powinien wynosić 2,00 – tak jak przy rzucie monetą. Niestety bukmacher zaproponuje kurs 1,85, pobierając 7,5% marży.

Dlatego kompletnie nieopłacalne jest obstawianie wielu spotkań na jednym kuponie – ponieważ od każdego wydarzenia pobierana jest marża. Poza tym tego rodzaju „tasiemce” (czyli kupony z wieloma zdarzeniami) raczej nie „wejdą” (nie okażą się wygrane) z powodu niskiego prawdopodobieństwa i zarobi na nich bukmacher.

Jak więc widzimy – raczej nie ogramy bukmachera, bo to on organizuje zabawę i narzuca swoje marże.

Automaty do gry

Każdy z nas zdaje sobie sprawę z tego, że na podobnej marży zarabiają kasyna, które udostępniają automaty do gry. Według kanadyjskiego badacza Kevina Harrigana maszyny do gry w kasynie w Ontario mają zwracać graczom od 98% do 85% wpłaconych kwot. Marża kasyna wynosi więc od 2 do 15%. 8

Chwilowe zwycięstwa są możliwe, ale prędzej czy później marża upomni się o siebie, przez co stracimy włożone środki.

Z finansowego punktu widzenia gry losowe nie mają sensu

Nie chcemy odbierać marzeń wszystkim miłośnikom gier losowych, ale niestety na takiej aktywności możemy praktycznie tylko stracić. To organizator ustawia reguły i jesteśmy pionkami w jego grze.

Kupienie zdrapki raz w roku czy skreślenie kilku cyfr w Lotto dla zabawy to nic złego. Jeśli jednak zaczynamy traktować gry losowe poważnie, powinna zapalić się nam czerwona lampka.

Liczenie w życiu tylko na szczęście, a przy okazji oczekiwanie na wygraną przy tak olbrzymiej przewadze organizatora, odbiera nam sprawczość. Zamiast dążyć do realizacji swoich celów, poszukujemy złudnych rozwiązań napędzanych marketingowymi sztuczkami i anegdotycznymi opowieściami o wielkich wygranych.

Gry losowe nie pozwalają nam także na rozwój – w jaki sposób edukować się i zdobywać wiedzę w tematyce zdrapek i Lotto? Jak stać się lepszym graczem? Przecież wszystko oparte jest tu na przypadku.

Gdzie więc lokować swój kapitał?

Dobrze lokować swój kapitał w rozwiązania, które nie są oparte w tak dużej mierze na szczęściu i przewadze organizatora.

Np. rynek finansowy, choć według wielu niesprawiedliwy, daje możliwości rozwoju, poznania nowych instrumentów i stania się świadomą ekonomicznie jednostką.

Dlatego nawet założenie lokaty to lepszy pomysł niż uciechy gier losowych. Dobrze także poznać sposób działania funduszy inwestycyjnych czy rynku akcyjnego, który np. w wydaniu dywidendowym nie należy do zbyt ryzykownych rozwiązań.

Wiedza i doświadczenie zdobyte w ten sposób mogą nam się przydać w wielu różnych życiowych sytuacjach. Loterie i zdrapki zamykają nas w pętli krótkich rytuałów i chwilowego szczęścia, okupionego wieczną porażką.


Zapraszamy do przeczytania artykułu:

-> W co inwestować w 2022?


A Wy jakie macie doświadczenie z graniem w Lotto i kupowaniem zdrapek? Czy gry losowe mają według Was jakikolwiek sens?

Źródła:

1. https://www.wirtualnemedia.pl/artykul/polacy-lubia-hazard-ale-nie-za-wielkie-kwoty

2. https://isap.sejm.gov.pl/isap.nsf/download.xsp/WDU20092011540/U/D20091540Lj.pdf

3. http://www.permutu.pl/blog/lotto/

4. https://www.youtube.com/watch?v=S86mNv4jOb4

5. https://www.youtube.com/watch?v=Bd0DX4h-Vys

6. https://www.youtube.com/watch?v=viiGRhtrh_k&t=4s

7. https://www.youtube.com/watch?v=X7jBvig5lzI

8. https://www.problemgambling.ca/gambling-help/po/gambling-information/about-slot-machines.aspx

Komentarze (3)
Dodaj komentarz

Sortuj wg
  • Z
    Z
    Zofia
    22.06.2022, 18:58

    Ale jednak ktoś wygrywa prawda?

    • J
      J
      Janina
      11.12.2022, 11:33

      Z tego niedostatku wsiadamy do dziurawego statku itd

  • K
    K
    Katlat123
    21.12.2022, 23:55

    W tych zdrapkach to jest perfidne oszustwo!!! „Szczęśliwe linie” wszystkie są obrazki a wygrane we wszystkich tylko 3zl w każdym takie obietnice, że można wygrać miliony, a to guzik prawda, a wcisk, że taka loteria to nie przejdzie!!!! Nigdy więcej w to nie zagram!!!! Zakłamani oszuści!!!

Podobne artykuły