Jak nie stracić pieniędzy? O oszustach, którzy udają firmy pożyczkowe [Wywiad]

Oszuści pożyczkowi w internecie nie odpoczywają. Wręcz przeciwnie. Szukają coraz bardziej wyrafinowanych metod na wyłudzenie i naszych pieniędzy, i danych osobowych. Dlaczego tego procederu nie zmieni znowelizowana Ustawa antylichwiarska, a może bardziej pogłębić ten problem? Zapraszamy na rozmowę z Panią Agnieszką Wachnicką, Prezes Zarządu Fundacji Rozwoju Rynku Finansowego.

Rozpocznijmy wywiad od bliższego zapoznania naszych Czytelników z Fundacją Rozwoju Rynku Finansowego. No właśnie, czym się zajmujecie?

Agnieszka Wachnicka: Fundacja Rozwoju Rynku Finansowego jest organizacją, która zajmuje się przede wszystkim tematyką kredytów konsumenckich. Zrzeszamy największe instytucje pożyczkowe o wysokiej kulturze organizacyjnej i ugruntowanej pozycji rynkowej. Jednym z filarów naszej działalności jest edukacja finansowa. Podejmujemy szereg inicjatyw mających na celu podnoszenie świadomości finansowej Polaków oraz propagujemy kulturę odpowiedzialnego pożyczania.

Prowadzicie również ścisłą współpracę z Partnerami z sektora pozabankowego, m.in. z fintechem AIQLabs czy CRIF. Do tego grona – z czego bardzo się cieszymy – dołączyła niedawno marka Finelf.com, która stanowi pieczę nad portalem Czerwona-Skarbonka.pl. Może przedstawmy naszym Czytelnikom, co zyskują dzięki skontaktowaniu się z nami?

Razem z naszymi partnerami dążymy do tego, aby rynek kredytów konsumenckich w Polsce był bezpieczny dla konsumentów. Dlatego cieszymy się, że możemy połączyć siły na tym polu i wspólnie dążyć do eliminowania nieuczciwych praktyk. Z Finelf.com, tworzymy tzw. czarną listę podmiotów, które podszywając się pod firmy pożyczkowe lub pośredników kredytowych, wyłudzają od konsumentów pieniądze lub ich dane osobowe. Każdorazowo, po zidentyfikowaniu tego typu sytuacji bezzwłocznie informujemy odpowiednie organy, licząc na odpowiednie działania ze strony tych instytucji.

Niestety, w tego typu przypadkach nie zawsze uda się w miarę szybko zablokować działalność przestępczą…

To prawda. Specyfika działania organów publicznych powoduje, że postępowania w sprawach o ukaranie takich podmiotów często trwają dość długo. Tymczasem każdy dzień bezkarności oszustów to ryzyko pojawienia się kolejnych ofiar wśród konsumentów.

Dlatego postanowiliśmy upubliczniać przypadki nadużyć, które identyfikujemy. Każdy konsument może zajrzeć na Listę Ostrzeżeń i sprawdzić, czy figuruje na niej podmiot, z którym zamierza zawrzeć umowę. Udostępniamy również dedykowany adres e-mail, na który można zgłaszać przypadki nadużyć. Każde takie zgłoszenie starannie weryfikujemy.

Przejdźmy teraz do nieszczęsnej tematyki oszustw. Wiele osób decyduje się pożyczać pieniądze w miejscach, które nie są pod żadnym nadzorem finansowym. To jest wiara w to, że nam się uda, czy, że nieszczęścia dotykają innych, a nie nas?

Wydaje mi się, że w wielu przypadkach jest to, niestety, akt desperacji. Z naszych badań, które prowadzimy już od kilku lat, wynika, że osoby szukające finansowania w pierwszej kolejności kierują swoje kroki do profesjonalnych kredytodawców, takich jak banki czy firmy pożyczkowe. Problemem jest jednak fakt, że spora grupa konsumentów w Polsce nie ma dostępu do kredytu na legalnym rynku. Ostatnie zmiany legislacyjne związane z wejściem w życie tzw. Ustawy antylichwiarskiej sprawiają, że ten rynek staje się jeszcze mniej dostępny.

Tymczasem nasze potrzeby pożyczkowe nie maleją, ale wręcz wzrastają w obliczu trudnej sytuacji gospodarczej i rosnącej inflacji. Osoby, które nie są w stanie uzyskać kredytu w banku lub firmie pożyczkowej, zaczynają poszukiwać finansowania w innych miejscach, wiedząc, że jest to ryzykowne. W takich sytuacjach często zawodzi nas instynkt samozachowawczy, tracimy ostrożność i jesteśmy bardziej podatni na manipulację.

Czyli wszystkie firmy i instytucje nieobjęte kontrolą Komisji Nadzoru Finansowego to potencjalne niebezpieczeństwo dla pożyczającego?

Myślę, że problemem jest nie tyle brak kontroli ze strony KNF, ile nieszczelne regulacje. Instytucje pożyczkowe od wielu lat są legalnym, profesjonalnym uczestnikiem rynku finansowego. Są objęte szczegółowymi regulacjami wynikającymi z przepisów ustawy o kredycie konsumenckim. Ale aktualnie nie znajdują się pod nadzorem KNF, a jedynie mają obowiązek uzyskania wpisu do rejestru prowadzonego przez KNF. Ten stan ulegnie zmianie 1 stycznia 2024 roku.

Brak nadzoru dziś nie oznacza, że korzystanie z ich usług nie jest bezpieczne. Wręcz przeciwnie. Ustawa o kredycie konsumenckim nakłada szereg obowiązków na firmy pożyczkowe. Szczegółowo reguluje zasady pożyczania, włączając w to zakres informacji, który należy konsumentowi przekazać przed zawarciem umowy, i następnie szczegółowo wskazać je w umowie. Ustawa jasno określa zasady odstąpienia od umowy czy przedterminowej spłaty pożyczki, w tym maksymalne koszty, którymi pożyczkodawca może obciążyć klientów.

Inaczej jest w przypadku podmiotów, które działają poza tą ustawą i nie stosują żadnych przepisów mających na celu ochronę interesów konsumentów. Są to często osoby fizyczne udzielające pożyczek prywatnych lub quasi prywatnych albo firmy, które nie figurują w żadnych rejestrach KNF.


Agnieszka Wachnicka Prezes FRRF

Agnieszka Wachnicka, Prezes Zarządu Fundacji Rozwoju Rynku Finansowego. Do 2015 r. pełniła funkcję dyrektora Wydziału Klienta Rynku Bankowo-Kapitałowego w biurze Rzecznika Finansowego. Odpowiadała tam za działania na rzecz ochrony klientów rynku bankowego i kapitałowego. Wcześniej przez 11 lat pracowała w Departamencie Rozwoju Rynku Finansowego w Ministerstwie Finansów.


Często w komentarzach pod Listą Ostrzeżeń Czerwonej-Skarbonki pojawiają się zapytania od Czytelników: nie wiem, co mam robić, firma XYZ poprosiła mnie o przelew na konto w zagranicznym banku w celu odblokowania kodu do pożyczki, […] Czy ktoś korzystał z pomocy pani XYZ? Chce ode mnie przedpłaty w wysokości kilkuset złotych jeszcze przed podpisaniem umowy. W zamian podesłała mi skan swojego dowodu osobistego. Powiedzmy sobie wprost, że nie są to normalne procedury pożyczkowe.

Jeśli ktokolwiek zetknie się z tego rodzaju praktyką w procesie wnioskowania o pożyczkę, powinien jak najszybciej zrezygnować z dokonywanej transakcji, a następnie zgłosić ją do odpowiednich organów. Wskazane przykłady są typowe dla oszustw pożyczkowych. Instytucje pożyczkowe, które działają legalnie, nie pobierają żadnych przedpłat ani opłat za aktywację rachunku.

Co więcej, przepisy ustawy o kredycie konsumenckim wymagają, aby w sytuacji, gdy nie dojdzie do udzielenia i wypłaty pożyczki, zwrócić klientowi wszystkie pobrane opłaty. Tymczasem oszuści nagminnie wykorzystują ten schemat. Żądają wpłaty czasem niewielkich, innym razem całkiem pokaźnych kwot tytułem aktywacji rachunku, uruchomienia pożyczki, etc. Klient wpłaca pieniądze, a firma nagle znika, przechwytując wcześniej komplet jego danych osobowych.

Jak więc rozpoznać, że mamy do czynienia z oszustem?

W pierwszej kolejności sprawdźmy, czy dany podmiot nie widnieje na liście ostrzeżeń publicznych KNF bądź innych czarnych listach. Dobrą praktyką jest sprawdzenie opinii o danej firmie w internecie, przy czym pamiętajmy, że to niejedyny wyznacznik wiarygodności podmiotu.

Dodatkowo możemy zweryfikować, czy firma, z którą chcemy zawrzeć umowę, należy do organizacji branżowych, które monitorują praktyki swoich członków. Legalnie działających pożyczkodawców znajdziemy na stronach prowadzących porównywarki kredytowe, takich jak np. Czerwona Skarbonka.

Gdzie najczęściej możemy spotkać wyłudzaczy, oferujących fałszywe pożyczki?

Z naszych obserwacji wynika, że oszuści zdominowali głównie portale ogłoszeniowe i media społecznościowe, gdzie masowo oferują: pożyczki prywatne oraz pożyczki bez sprawdzania historii kredytowej. Weryfikując praktyki na potrzeby czarnej listy, spotykamy się również z bardziej wyrafinowanymi metodami. Tworzone są np. strony internetowe rzekomych firm udzielających pożyczek. Dość częstym zjawiskiem jest posługiwanie się na tych stronach niepoprawną polszczyzną, co od razu powinno wzbudzić naszą czujność.

I teraz przechodzimy do kolejnego tematu, mianowicie – zmian legislacyjnych, jakie zaszły w znowelizowanej Ustawie Antylichwiarskiej. Z raportu “Dlaczego Polakom grozi wykluczenie finansowe?”, przygotowanego przez CRIF, Federację Konsumentów i właśnie Fundację Rozwoju Rynku Finansowego wynika, że kilka milionów Polaków trafi do “szarej strefy” i zostanie bez dostępu do legalnego źródła finansowania. Czyli możemy spodziewać się tego, że szara strefa pożyczkowa rozkwitnie i zyska na antylichwie?

Niestety, wiele wskazuje na to, że taki właśnie może być długofalowy skutek tzw. Ustawy antylichwiarskiej. Nieprzypadkowo używam tego określenia, ponieważ w moim odczuciu ta ustawa nie ma na celu zwalczania lichwy, lecz zwalczanie legalnego pożyczania.

Ustawodawca przyjął całkowicie błędne założenie, że wraz z drastycznym obniżeniem maksymalnych kosztów pozaodsetkowych kredytu, rozwiążą się wszystkie problemy konsumentów i ci nie będą narażeni na lichwę. Tymczasem to nie w bankach i w instytucjach pożyczkowych dochodziło do nadużyć, a w firmach, które w żaden sposób nie są regulowane i które nadal będą skutecznie wykorzystywać luki w prawie, by omijać przepisy.

Efektem przyjętej regulacji nie będzie zatem ochrona konsumentów, a znaczne ograniczenie dostępu do oferty pożyczek na legalnym rynku. To z kolei otwiera furtkę dla nieuczciwych podmiotów, żerujących na trudnej sytuacji finansowej osób o niskiej zdolności kredytowej.

Ministerstwo Sprawiedliwości tłumaczy, że nowe przepisy kładą kres sytuacjom, w których Polacy tracili dorobek swojego życia na skutek drakońskich opłat nakładanych na zaciągnięte pożyczki. Tutaj cytuję: Działalność lichwiarzy przestaje być bezkarna, a państwo zyskuje realną możliwość zadbania o bezpieczeństwo Polaków.

Przede wszystkim trzeba podkreślić, że historie przytaczane przez przedstawicieli Ministerstwa Sprawiedliwości o odbieraniu dorobku życia, w szczególności domów i mieszkań, osobom pożyczającym drobne kwoty, nie dotyczą instytucji pożyczkowych. Tego rodzaju praktyki, które faktycznie są niedopuszczalne i z którymi należy walczyć, to jest właśnie domena tej nielegalnej sfery, prywatnej, działającej poza regulacjami.

Czasami są to również przypadki, kiedy umowa została zawarta w 2003 czy w 2005 roku. A wtedy jeszcze nie obowiązywały przepisy regulujące wysokość odsetek i kosztów pozaodsetkowych. Dziś ten poziom regulacji jest zupełnie inny i tego rodzaju nadużycia na legalnym rynku nie mogą mieć miejsca. Wystarczyłoby skuteczniej egzekwować już istniejące przepisy, zamiast tworzyć nowe, w dodatku nieadresujące problemu.

No dobrze, a jeśli ulegliśmy pokusie pożyczenia i niestety padliśmy ofiarą oszustwa, co mamy robić?

Po pierwsze, w sytuacji gdy z różnych powodów nie otrzymamy finansowania od profesjonalnych podmiotów, zastanówmy się, czy pożyczanie z niesprawdzonych źródeł to rzeczywiście jedyna możliwość. Jeśli mamy jakąkolwiek wątpliwość co do wiarygodności pożyczkodawcy, nie zawierajmy umowy. Pamiętajmy, że pożyczając środki od osoby prywatnej lub podmiotu, który nie jest instytucją pożyczkową, dochodzenie swoich praw i roszczeń może być bardzo trudne i czasochłonne, a przecież w grę wchodzą nasze pieniądze.

Każdy przypadek oszustwa, który jest przestępstwem, należy zgłosić policji. Niestety, na ogół proceder wyłudzania pieniędzy od zdesperowanych osób, chcących uzyskać pożyczkę jest skonstruowany w taki sposób, że namierzenie złodziei jest niezwykle trudne. Przestępcy bardzo często zmieniają dane osobowe, którymi się posługują oraz numery telefonów. A rachunki bankowe, na które konsument dokonuje wpłaty, zakładane są na tzw. „słupa”.

Każdego, kto padł ofiarą oszustwa, poza kontaktem z policją, zachęcamy do zgłoszenia tego faktu na adres: zgloszenia@czerwona-skarbonka.pl. Pozwoli to zdemaskować oszustów i uchronić inne osoby przed podobnymi doświadczeniami.

Część osób przyznaje: tak, byłem zdesperowany i dałem się nabrać na reklamę opatrzoną sloganem: załatwię kredyt każdemu. Nie mogę tak tego zostawić, muszą mi zwrócić wszystko, co do złotówki. Jaka jest szansa, że uda się wywalczyć pieniądze od oszusta poznanego w internecie?

Szanse są raczej niewielkie, tym bardziej, jeśli mamy do czynienia z przestępcami działającymi poza granicami Polski czy Unii Europejskiej. Oszuści bardzo często posługują się fałszywymi danymi, przy czym mogą to być dane skradzione, lub niewskazujące żadnego adresu siedziby spółki. Często jedyną formą kontaktu z fikcyjnym pożyczkodawcą jest tylko numer telefonu, który można łatwo zmienić.

Przy odrobinie szczęścia możemy ustalić dane oszustów, ale stąd droga do sukcesu jest bardzo daleka. Z kolei zgłoszenie sprawy na policję zazwyczaj wiąże się z długim oczekiwaniem, które niekoniecznie zakończy się po naszej myśli. Możemy również próbować wytoczyć pozew cywilny, ale same koszty postępowania są niejednokrotnie wyższe niż to, co straciliśmy. Dlatego tak ważne jest, by zachować czujność i ostrożność przy dokonywaniu jakichkolwiek transakcji finansowych, w szczególności przy zaciąganiu zobowiązań.

Na sam koniec. Kilka najważniejszych wskazówek dla naszych Czytelników, jak odpowiedzialnie pożyczać, i na co zwracać uwagę przed i w trakcie podpisywania umowy o pożyczkę?

Przede wszystkim pamiętajmy, że podmiot, który chce legalnie udzielać pożyczek na polskim rynku, musi być wpisany do Rejestru Instytucji Pożyczkowych prowadzonego przez KNF. Jeśli podmiotu, z którym chcemy zawrzeć umowę, nie ma w tym rejestrze, powinna się nam zapalić lampka ostrzegawcza.

Po drugie pożyczkodawca jeszcze przed podpisaniem umowy ma obowiązek przekazać nam formularz informacyjny (na specjalnym druku, którego wzór określa ustawa). Na nasze żądanie powinien dodatkowo udostępnić projekt umowy. Jeśli nie otrzymamy formularza, a treść umowy odbiega od wymogów określonych w ustawie o kredycie konsumenckim albo pożyczkodawca nie chce nam udostępnić żadnego z tych dokumentów, to zrezygnujmy z takiej pomocy. Sprawdzajmy także, czy zaproponowane warunki umowy znajdują odzwierciedlenie w jej zapisach i czy nie ma w nich żadnych rozbieżności.

Pożyczkodawca nie może też żądać od nas opłat, typu: opłata za aktywację pożyczki bądź opłata za uruchomienie konta. Legalne firmy pożyczkowe przed udzieleniem pożyczki nie naliczają sobie takich kosztów, poza standardowym przelewem w celu weryfikacji rachunku bankowego w wysokości maks. 1 zł (który to po weryfikacji wraca na konto klienta). I na koniec pamiętajmy, że zgodnie z prawem mamy 14 dni na odstąpienie od zawartej umowy, a rezygnacja z niej nie wiąże się dla nas z żadnymi kosztami.

Dziękuję bardzo za rozmowę.


Polecamy:

Jak podobała Ci się treść?
5 - ciekawa, 1 - nieciekawa
4.3/5 - (13 votes)
Komentarze (3)

Odpowiadasz na komentarz:

Komentarz zostanie opublikowany pod tą nazwą

Adres e-mail nie zostanie nigdzie opublikowany

Treści, które udostępniasz w serwisie są weryfikowane

  • M
    M

    Mariola

    12.11.2023, 09:43

    Wyróżniający się komentarz

    Czy mogą mi państwo sprawdzić tą firmę. Twoje Finansowanie net

    • R
      R

      Redakcja Czerwona-Skarbonka

      14.11.2023, 09:56

      Wyróżniający się komentarz

      Administratorem Twojefinansowanie.net jest spółka Komfort, natomiast udzielenie pożyczki następuje poprzez stronę: pozyczkadlaciebie.net (*witryna aktualnie jest niedostępna). Zarówno Komfort, jak i pozyczkadlaciebie.net nie figurują ani w rejestrze firm pożyczkowych, ani nie posiadają statusu pośrednika kredytu konsumenckiego w KNF. Na stronie Twojefinansowanie.net ma Pani dostępny jedynie formularz do wypełnienia. Naszym zdaniem, nie warto ryzykować.

    • K
      K

      Kkk

      21.12.2023, 01:51

      Wyróżniający się komentarz

      To oszuści, chcą pieniędzy na jakieś polisy, a później kontakt się urywa.. złodzieje czekający na ludzi z problemami

Polecane artykuły

Zobacz wszystkie
Zobacz wszystkie